Co tu robisz?” zapytałem.
Westchnęła, jakby to było dla niej bolesne.
„Mam na imię Karen” – powiedziała. „Szukałam cię. Nie było łatwo. Ale słyszałam o twojej marce – Doorstep, prawda? Odnosisz duże sukcesy. Zawsze wiedziałam, że tak będzie”.
„Tak” – powiedziałem. „To moja firma”.
Skinęła głową, jakby zasługiwała na uznanie.
„Beze mnie nie odniósłbyś żadnego sukcesu.”
„Upewniłam się, że tak się stanie” – powiedziała.
„Jak?” zapytałem.