Jej twarz zbladła. „Nigdy mi tego nie mówiłeś”.
Reklama
„Nie wiedziałam, że to ten Mark” – warknęłam. „Nigdy nie powiedziałeś mi jego nazwiska. Ani że jest w moim wieku”.
Mark odchrząknął. „Wiem, że to dziwne” – powiedział. „Ale zależy mi na niej. Nigdzie się nie wybieram”.
Emily podeszła do niego bliżej, w geście ochrony.
„Robisz z tego dziwactwo, mamo” – powiedziała. „Nie możesz mieszać swojego nastoletniego rozstania do mojego związku”.
„Mamo, kocham Marka.”
Kolacja była napięta i płytka. Potem jego imię zamieniało każdą rozmowę w kłótnię.
Reklama