Moja córka Grace zmarła w wieku pięciu lat i początkowo myślałam, że najgorszym momentem było usłyszenie od lekarza: „Przykro mi. Nie przeżyła”. Nie przeżyła. Najgorszy moment nadszedł tydzień później, kiedy rozłożyłam karteczkę ukrytą w rękawie jej różowego swetra i przeczytałam: „Twój mąż cię okłamuje. Obejrzyj film. Sama”.
Grace początkowo była zdrowa. Obudziła się we wtorek z gorączką. W czwartek wieczorem leżała już na szpitalnym łóżku z drutami na klatce piersiowej i czerwoną opaską antyalergiczną na nadgarstku.
„Penicylina” – powtarzałem. „Poważne. Proszę to zapisać”.