Mój pięcioletni syn wykrzyknął, że nasza nowa niania zawsze zamyka się w moim pokoju, więc wróciłam do domu wcześniej niż planowałam, bez ostrzeżenia.

„Po prostu mówię... twój mąż pracuje do późna.”

Dostawa tak szybko, jak to możliwe — w ciągu trzech tygodni.

Trzy tygodnie. I każdego dnia, według mojego pięcioletniego syna, zabawa w chowanego trwała.

Następnego ranka, siedząc po ciemku, podjęłam decyzję:  nie zamierzam czekać trzech tygodni na nic.

Odprawiłam go. Patrzyłam, jak mój mąż wraca do domu z kubkiem kawy w dłoni, nucąc cichą melodię. Odwiozłam Masona do szkoły, poszłam do biura i usiadłam przy biurku.

Przez trzy tygodnie niczego się nie spodziewałem.

Około południa spakowałam torbę, powiedziałam szefowi, że mam gorączkę i poszłam do samochodu.

W drodze do domu zadzwoniłam do męża. Odebrał po trzecim dzwonku, jego głos był lekko rozkojarzony. A w tle: muzyka i śmiech kobiety.

„Hej! Wszystko w porządku?” zapytał.

„Tak, nie czułem się dobrze. Jesteś zajęty?” – zapytałem, zwracając większą uwagę na hałas otoczenia niż na niego.

W drodze powrotnej zadzwoniłam do męża.

„Mniej więcej. Potrzebujesz czegoś?”

„Nie. Przepraszam, że przeszkadzam.”

Rozłączyłem się i chwyciłem kierownicę obiema rękami. Moje myśli natychmiast skierowały się ku najgorszemu. Wiedziałem, że nie powinienem mu na to pozwolić. Ale i tak pojechałem.

W chwili, gdy skręciłem w naszą ulicę, moje ręce były stanowcze i podjąłem decyzję:  zamierzam dowiedzieć się dokładnie, co dzieje się w domu.

Wiedziałem, że nie powinienem tego robić. Ale i tak poszedłem.

Samochód Alice stał zaparkowany na podjeździe, jakby była właścicielką tego miejsca. Zaparkowałem trochę dalej, wszedłem po schodach do drzwi wejściowych i wszedłem bezszelestnie. W domu panowała całkowita cisza.

Mason siedział przy kuchennym stole, z językiem między zębami, pochłonięty rysunkiem. Spojrzał w górę, a jego oczy rozszerzyły się.

Przyłożyłam palec do ust i podałam mu cukierka z torebki. Wziął go ostrożnie, obserwując moją twarz.

„Czy ona się jeszcze ukrywa?” – wyszeptałem.