To, co wyszło na jaw, wstrząsnęło wszystkimi.
Jane miała ogromne długi. Ktoś obiecał jej pieniądze, jeśli „pozbędzie się problemu”.
Plan był prosty i przerażający.
Dodać coś do mleka dziecka, żeby wszystko wyglądało jak nieszczęśliwy wypadek.
Ale nie przewidziała jednej rzeczy.
Cherry.
Kilka dni później sprawa trafiła do prokuratury.
Amanda i Harry siedzieli w domu, wciąż próbując zrozumieć, co się wydarzyło.
Hope spała spokojnie.
Cherry, jak zawsze, leżała obok łóżeczka.
Amanda usiadła na podłodze przy niej.
— Wybacz nam… — powiedziała cicho.
Pies podniósł głowę i zamachał ogonem.
Harry też się pochylił.
— My… chcieliśmy cię oddać…
Cherry polizała jego dłoń, jakby nic się nie stało.
Amanda znów się rozpłakała.
— Ona uratowała naszą rodzinę… a my myśleliśmy, że jest problemem…
Harry pogłaskał psa po głowie.
— Nigdzie już nie pójdziesz. Nigdy.