Harry szybko otworzył nagrania z kamer w salonie. Amanda siedziała obok niego, nerwowo ściskając dłonie.
— Zobaczmy… — mruknął, włączając nagranie.
Na ekranie pojawił się spokojny salon. Mała Hope spała w swoim łóżeczku, a Cherry siedziała obok, jak wierny strażnik.
— Widzisz? Nic dziwnego… — powiedziała cicho Amanda.
Po kilku minutach drzwi się otworzyły i do pokoju weszła Jane.
Na początku wszystko wyglądało normalnie. Podeszła do łóżeczka i spojrzała na dziecko. Cherry natychmiast wstała i stanęła między nią a dziewczynką.
— Właśnie tak się zachowuje cały czas — powiedziała Amanda.