Dziewczyna pociągnęła nosem; jej dolna warga drżała, gdy z ostrożną uwagą obserwowała mężczyznę w mundurze. Zrobiła mały krok do przodu, po czym zatrzymała się, a na jej twarzy malowała się niepewność.
„Czy naprawdę jest pan policjantem?” zapytał cichym, drżącym głosem, ledwo słyszalnym na korytarzu.
Agent Reynolds uśmiechnął się ciepło i wskazał na odznakę na swojej piersi.
—Tak, to ja. Widać to po moim stroju i mundurze. Jestem tu, żeby ci pomóc.
Powoli skinęła głową, jakby potwierdzając coś ważnego. Załamała ręce i wzięła głęboki oddech, który wydał się zbyt silny jak na kogoś jej wzrostu.
„Zrobiłam coś bardzo złego” – powiedziała, a jej głos się załamał, a łzy znów zaczęły płynąć.
„Dobrze” – odpowiedział spokojnie, nie podnosząc głosu. „Możesz mi powiedzieć, co się stało”.
Przeczytaj więcej na następnej stronie >>