Ojciec zawahał się i odchrząknął, jakby miał trudności z formułowaniem słów.
„Mieliśmy nadzieję porozmawiać z policjantem” – powiedział cicho, jakby obawiał się, że nawet ściany mogą go usłyszeć.
Recepcjonista lekko uniósł brwi.
—Czy mogę zapytać, o co chodzi?
Matka spojrzała na córkę, która drżącymi palcami ściskała materiał płaszcza, po czym znów spojrzała przed siebie, a jej oczy wyrażały niepokój.
Ojciec wziął głęboki oddech, wyraźnie zawstydzony, ale i zdesperowany.
„Nasza córka jest niepocieszona od kilku dni” – wyjaśniła. „Ciągle płacze, prawie nie je, prawie nie śpi i ciągle powtarza, że musi zgłosić się na policję. Mówi, że zrobiła coś bardzo złego i że musi się do wszystkiego przyznać. Na początku myśleliśmy, że to tylko faza, ale to nie mija… i już nie wiemy, co robić”.
Przeczytaj więcej na następnej stronie >>