„Kontrola jakości” – mawiała. „Jestem przerażająca”.
Zakryła usta i zaczęła płakać.
Odpowiadała na e-maile klientów, gdy byliśmy przytłoczeni. Zgłaszała podejrzane klauzule w umowach. Była naszym nieoficjalnym trzecim partnerem.
Kilka miesięcy temu kupiłem swój pierwszy samochód.
Nic wymyślnego, ale moje. Opłacone.
Wyprowadziłem mamę na zewnątrz i zadzwoniłem kluczami.
„Tamten” – powiedziałem, wskazując. „Zapłacił za niego próg”.
Zakryła usta i zaczęła płakać.