Karen złagodziła swój głos.
„Grace” – powiedziała. „Dziękuję ci za to, że ją wychowałaś. Zawsze wierzyłam, że dobrze sobie poradzisz”.
„Nie ufałaś niczemu” – powiedziała mama po chwili otrzeźwienia. „Zostawiłaś noworodka i odeszłaś”.
Karen zacisnęła szczękę.
Otworzyłem album.
„Ty widzisz to po swojemu, ja widzę to po swojemu” – powiedziała. „Liczy się to, że oboje odegraliśmy swoją rolę”.
Podszedłem do półki z książkami, wziąłem album ze zdjęciami i położyłem go na stole.