Wysyłałem mojej matce 1,5 miliona pesos miesięcznie, żeby mogła zaopiekować się moją żoną po porodzie.
Pewnego dnia, wracając do domu wcześniej niż się spodziewałem, przyłapałem żonę na tym, jak potajemnie zjadała miskę zepsutego ryżu zmieszanego z głowami i ościami ryb.
Tego popołudnia praca skończyła się wcześniej niż planowano z powodu awarii prądu, więc postanowiłem zrobić żonie niespodziankę. W drodze powrotnej do Guadalajary kupiłem jej nawet karton drogiego importowanego mleka, które lekarz zalecił jej, aby przyspieszyć jej rekonwalescencję po porodzie.
Kiedy wróciłem do domu, drzwi wejściowe były uchylone, a w domu panowała dziwna cisza.
Wszedłem do kuchni i zamarłem. Moja żona, Hue, siedziała w kącie, jedząc szybko i nerwowo z miski, ocierając łzy. Kiedy wziąłem od niej miskę, z przerażeniem zobaczyłem, że była pełna czerstwego ryżu, rybich głów i ości.