Mam 36 lat. Nazywam się Grant.
Pięć lat temu moje życie rozsypało się na kawałki — straciłem żonę. Od tamtej pory zostaliśmy tylko my: ja i moja córka, dziewięcioletnia Juniper. Jest cicha, uważna i zadziwiająco przenikliwa. Wiele osób bierze jej spokój za nieśmiałość, a tymczasem ona po prostu widzi więcej, niż dorośli chcieliby przyznać.
Przez długi czas byłem przekonany, że nie potrafię już nikogo wpuścić do swojego serca. Aż pewnego dnia poznałem Maribel. Z czasem wniosła do naszego domu energię, plany i poczucie, że przyszłość znów może wyglądać normalnie.