Niektóre podobieństwa można wytłumaczyć przypadkiem. Ale są takie szczegóły, których przypadek nie potrafi udźwignąć.
I wtedy zobaczyłam detal, który odebrał mi oddech: na jego dłoni brakowało dwóch palców. Dokładnie tak samo jak u Rona — uraz z dzieciństwa, o którym wiedzieli nieliczni.
To nie mogła być pomyłka. A jednak mój umysł wciąż próbował się bronić, jakby odmawiał przyjęcia prawdy, która nie mieściła się w żadnych ramach.
— Ron… to naprawdę ty?! — wyrwało mi się, a po policzkach popłynęły łzy.
Popatrzył na mnie z bólem w oczach — takim, który znałam aż za dobrze. Jakby sam dźwigał ciężar, którego nie da się wypowiedzieć jednym zdaniem.
To, co miał powiedzieć potem, sprawiło, że ugięły się pode mną nogi.
Podsumowanie: Po latach żałoby i mozolnego składania życia na nowo Katie trafia na sytuację, która wywraca jej spokój do góry nogami: za ścianą pojawia się mężczyzna łudząco podobny do zmarłego męża, z tym samym wyjątkowym znakiem rozpoznawczym. W jednej chwili wracają pytania, których nigdy nie zadała na głos — i lęk, że przeszłość wcale nie została zamknięta.