„Znacie się?”
Emily stała tam uśmiechnięta, trzymając za rękę mężczyznę stojącego za nią. Zrobił krok naprzód, a ja się zatrzymałem.
Te same brązowe oczy. Ta sama szczęka. Starszy, ale to zdecydowanie on.
„Mark?” wyszeptałam.
Reklama
Jego oczy rozszerzyły się. „Lena?”
Emily mrugnęła między nami. „Czekaj. Znacie się?”
„Można tak powiedzieć” – powiedziałem sztywno. „Emily, weź jego płaszcz. Mark, kuchnia. Już.”
„Przesłuchujesz mojego chłopaka?”