Podejmując wątek jego opowieści
Później, sama w swoim dziecięcym pokoju, Camille znalazła starą bransoletkę z makaronu, którą zrobiła w szkole podstawowej. Michel nosił ją cały dzień, dumny jak drogocenny klejnot.
Wsunęła go na nadgarstek.
Potem podjęła decyzję.
Podjęłaby niezbędne kroki, aby więź, która ich łączyła, została oficjalnie uznana, tak aby jej historia odzwierciedlała prawdę o ich związku.
Bo rodowód nie mierzy się wyłącznie DNA. Buduje się go poprzez konsekwencję, powtarzalne wybory i bezwarunkową miłość.
Tego wieczoru, siedząc na progu, mruknęła:
„Nie tylko mnie wychowałeś. Ty mnie wybrałeś”.
I po raz pierwszy poczuła, że jej historia należy wyłącznie do niej.