Mój czteroletni syn mawiał, że jego ojciec przychodził i czytał mu bajki każdego wieczoru, ale ponieważ ojciec zmarł, zainstalowałem w jego pokoju kamerę.

„Czy on do ciebie napisał?”

Derrick uśmiechnął się lekko. „Opowiedział mi też o historiach, które opowiadał mu przed snem. Daniel wspomniał też o kostiumach, przesadnie komicznych głosach i sposobie, w jaki Mason się śmiał”.

„O mój Boże” – powoli puściłem kij.

„Powiedział, że to był najlepszy moment jego dnia”.

Potem zadałem pytanie, które nurtowało mnie od samego początku.

Gdybyś tylko wiedział o tym wszystkim. Czemu nie przyszedłeś na pogrzeb?

Jego wyraz twarzy pociemniał. „Zostałem zwolniony dwa tygodnie po śmierci Daniela. Kiedy wyszedłem, było już za późno”.

„Opowiedział mi też o historiach, które zwykł jej opowiadać przed snem”.

W końcu zapytałem cicho: „To po co wkradałeś się do pokoju mojego syna?”

Derrick spojrzał w stronę korytarza. „Kiedyś, będąc na cmentarzu, widziałem cię z Masonem. Chłopiec wyglądał na zagubionego. Więc przyszedłem tutaj”.

„Mogłeś zapukać do drzwi.”

„Wiem” – westchnął Derrick. „Nie przemyślałem tego dokładnie”.

Skrzyżowałem ramiona. „Więc udajesz Daniela”.

„To po co wkradałeś się do pokoju mojego syna?”

„Na początku chciałem mu tylko przeczytać bajkę” – wyjaśnił Derrick. „Potem Mason nazwał mnie „tato”. I nie wiedziałem, jak go poprawić, nie denerwując go jeszcze bardziej”.

„Więc wciąż przychodziłeś.”

Zgodził się. „Mason zostawia okno lekko uchylone każdej nocy. Wybiera historię, którą mam przeczytać, a nawet wybiera garnitur, który mam założyć”.

Mimo to, wyrwał mi się cichy śmiech. Brzmiał  dokładnie jak  Mason   .

„Potem Mason zaczął nazywać mnie tatą.”

Potem położyłem kij baseballowy na stoliku kawowym. „Nie powinieneś był tego robić w ten sposób”.

" Ja wiem. "

"Bardzo mnie wystraszyłeś."

"Naprawdę mi przykro."

Ponownie przyjrzałem się jego twarzy. Podobieństwo do Daniela było bolesne. Ale wyraz twarzy był łagodniejszy.

„Nie chcesz zrobić mu krzywdy” – powiedziałem powoli.

" NIE. "

Podobieństwo do Daniela było bolesne.

"Próbowałeś pomóc."

Wstałem i podszedłem do drzwi wejściowych. Potem je otworzyłem.

Derrick wyglądał na zmieszanego. „Wyrzucasz mnie?”

„Na dzisiejszy wieczór.”

Skinął smutno głową i ruszył w stronę drzwi.

Ale zanim wyszedł, odezwałem się jeszcze raz: „Wróć jutro. W ciągu dnia. Żebyś mógł się właściwie poznać z Masonem. Jako jego wujek”.

"Wyrzucisz mnie?"

Oczy Derricka rozszerzyły się. Po raz pierwszy tego wieczoru się uśmiechnął. „Chciałbym”.

Kiedy wychodził, spojrzałem w dół korytarza w stronę pokoju Masona. Były rzeczy z życia Daniela, o których nigdy wcześniej nie wiedziałem.

Ale tej nocy uświadomiłem sobie coś ważnego. Nawet po śmierci Daniela pozostała więź. Nie tylko wspomnienia. Rodzina.

A może jednak Mason nie będzie musiał dorastać bez słuchania bajek na dobranoc.