Wystarczająco blisko, aby ktoś mógł cię obserwować, nie będąc zauważonym.
Jeden z oficerów przemówił cicho.
„Jeśli ktoś za nimi poszedł… dlaczego nie zareagowała?”
Śledczy nie odpowiedział od razu.
Zamiast tego zadał inne pytanie.
„Czy ktoś kiedykolwiek sprawdził, kto zrobił zdjęcie?”
Oficerowie spojrzeli na siebie.
Następnie jeden z nich ponownie przejrzał stary raport.
Odpowiedź została wyraźnie zapisana w pliku.
Zdjęcie nie zostało wykonane przez obcą osobę.
Zdjęcie zrobiła osoba, której matka ufała.
Jej były partner.
Ojciec dziecka.
Nagle w lesie zrobiło się zimniej.
Ponieważ zgodnie z osią czasu…
był ostatnią osobą, która widziała ich żywych.
CZĘŚĆ 6
Śledczy ponownie przejrzeli protokoły przesłuchań sprzed sześciu lat.
W tamtym czasie ojciec nie był uważany za podejrzanego.
Sam zgłosił zaginięcie.
Dołączył nawet do pierwszych grup poszukiwawczych.
Płakał podczas wywiadów.
Błagał policję, żeby ich znalazła.
Wszystko w jego zachowaniu wydawało się szczere.
Ale teraz szczegóły wyglądały inaczej.
Zbyt kontrolowany.
Zbyt precyzyjne.
Gdy zapytali go, gdzie był, gdy matka z dzieckiem weszli do lasu, odpowiedział, że wrócił do samochodu.
Twierdził, że czuł się zmęczony i chciał odpocząć.
Wtedy matka zdecydowała, że pójdzie sama z dzieckiem.
Co najmniej…
To była jego historia.