Bo tamtego dnia nie chodziło już wyłącznie o pieniądze. Chodziło o kontrolę — o to, kto ma prawo mówić, kim jestem i co „wolno” mi robić. Kiedy on z zadowoleniem dopinał formalności, ja zaczęłam układać w głowie plan, jak odzyskać swoje.
Na koniec mogę powiedzieć tylko tyle: troska, która odbiera wolność, nie jest troską. A gdy ktoś próbuje zbudować twoje życie od nowa bez twojej zgody, to znak, że pora przestać udawać, że wszystko jest w porządku — i zacząć działać mądrze, krok po kroku