Niespodziewana prośba
– Zanim pójdziesz – powiedział, przesuwając dokumenty w moją stronę – czy mógłbyś dokończyć te raporty do obecności? To naprawdę możliwe w okresie przejściowym.
Przez chwilę patrzyłem tylko na teczki.
Raporty o wielu godzinach pracy.
Raporty, które są używane, że pierwszy tydzień osoby w firmie będzie powszechnieszy.
Nie zaprotestowałem.
Nie powiedziałem nic.
Po prostu skinąłem głową, prowadzonym teczki i wyszedłem z działania, niosąc dwie rzeczy:
- kartonowe pudełko z moimi osobistymi rzeczami,
- i burzę skutków, których nie wywołało ktoś inny.
Tydzień cichej refleksji
Teczki przez cały tydzień leżały na moim kuchennym stole.
Za każdym razem, gdy przechodziłem obok, w mojej głowie zaczynała się ta sama rozmowa.
Część mnie chciała wykonać raporty perfekcyjnie – jako ostatni dowód mojej rzetelności.
Ale druga część zadawała jedno bardzo proste pytanie:
Dlaczego?
Dlaczego miałbym spędzić godziny, pomagając firmie, która właśnie zastąpiła mnie córką szefa?
Przez kilka dni rozważałem to pytanie z różnych stron. Myślałem o lojalności, o profesjonalizmie, o dumie z własnej pracy.
Aż w końcu odpowiedź stała się oczywista.
Nic im nie byłem winien.