„MATKA I JEJ MAŁE DZIECKO ZNIKNĘŁY W LESIE — SZEŚĆ LAT PÓŹNIEJ, POD ZIELONĄ WODĄ DOKONANO SZOKUJĄCEGO ODKRYCIA” – nana

Nie było żadnych śladów, że znaleźli się tam przypadkowo.

Żadnych połamanych roślin.

Gleba nie jest naruszana.

Brak śladów świadczących o rozpaczliwym poszukiwaniu schronienia.

Miejsce wyglądało na niemal nietknięte.

Jakby dotarli tam po cichu.

I już nigdy się nie ruszył.

Śledczy powoli wstał.

Jego wzrok powędrował w stronę jeziora, znajdującego się niedaleko drzewa.

To samo jezioro, w którym myśliwy po raz pierwszy dostrzegł dziwny kształt pod wodą.

Coś było nie tak.

Zupełnie źle.

Bo gdyby matka po prostu zgubiła się w lesie…

dlaczego nosidełko dziecka znaleziono głęboko w jeziorze?

A jak ciała te znalazły się kilka metrów od niego?

Odległość między jeziorem a drzewem nie była mała.

Zmęczona matka z małym dzieckiem nie mogłaby tego łatwo pokonać w mroźnych temperaturach.

Pytania zaczęły się mnożyć.

Młody oficer, który przeglądał stare akta sprawy, nagle podszedł z teczką w ręku.

Wyglądał na zdenerwowanego.

Prawie niepewnie.

„Jest coś, co powinnaś zobaczyć” – powiedział cicho.

Wewnątrz teczki znajdowały się oryginalne raporty sprzed sześciu lat.

Oświadczenia świadków.

Przeszukaj mapy.

Zdjęcia zrobione podczas pierwszej próby ratunkowej.

Jedno zdjęcie od razu przykuło uwagę wszystkich.

Na nagraniu widać młodą matkę w dniu jej zaginięcia.

To samo zdjęcie, które kiedyś pojawiło się w telewizji i mediach społecznościowych.

Stała przy wejściu na leśną ścieżkę.